Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Prawdziwy cud
Wydawnictwo: Albatros A.Kuryłowicz
Ilość stron: 382
Ostatnim razem recenzowałam książkę Nicholas'a Sparks'a dziś znowu to zrobię, gdyż będąc ostatnim razem w księgarni, postanowiłam, że przeczytam jego jeszcze jedno dzieło.
Jest to druga pozycja tego autora, z której treścią miałam możliwość się zapoznać. Ponownie jest to powieść obyczajowa.
Jestem już w stanie stwierdzić, że cechą charakterystyczną "jego pióra" jest to, że fabuła jest taka spokojna, nie jest bardzo zaskakująca, nie czuje się napięcia i zakończenie chyba we wszystkich jego książkach jest pozytywne i bardziej lub mniej wzruszające.

Jednym z głównych bohaterów jest Jeremy Marsh, mieszkający w Nowym Jorku, który jest wchodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, zajmującym się demaskowaniem zdolności nadprzyrodzonych uzdrowicieli, jasnowidzów, jego demaskatorskie artykuły są również o zjawiskach nadprzyrodzonych, nietypowych koncepcjach naukowych.
Dziennikarz jest realistą, nie wierzy w cuda, w magię, dlatego bez wahania przyjmuje propozycje napisania artykułu o miasteczku Boone Creek w Północnej Karolinie. Mieszkańcu uważają, że miejscowy cmentarz jest nawiedzanych przez duchy dawnych niewolników, których obecność zdradzają błękitne światełka pojawiające się, gdy nocą nadciągnie mgła.

Książka nie jest bardzo ambitna, lecz momentami daje do myślenia. Czyta się ją przyjemnie, lecz muszę przyznać, iż fabuła nie jest bardzo wciągająca. Ciągle możemy czytać o rozterkach głównych bohaterów. Lexie wciąż okłamuje samą siebie, Jeremiego. Nie potrafi wprost przyznać się do uczuć, stwarza wokół siebie mur, daje dziennikarzowi niejasne znaki. Oboje zachowują się trochę jak dzieci. Momentami aż denerwowało mnie to, że udają, że wszystko jest w porządku, okłamują siebie.
Fabuła w dużym stopniu skupia się na rozwiązaniu zagadki. Dziennikarz dużo czasu spędza w bibliotece czytając stare kroniki, pamiętniki.
Książka porusza również temat wiary w cuda, zjawiska nadprzyrodzone. Chyba każdy z nas choć raz w życiu zastanawiał się, czy np. duchy istnieją. Jeremy jest realistą, nie wierzy w cuda, "niezwykłe rzeczy", w przeciwieństwie do Lexie, której babcia Doris, była zdolna przewidzieć płeć dzieci, będących jeszcze w brzuchu matek.
Czytając tę książkę czuje się niezwykły klimat małego miasteczka.
Ocena: +3/6
Ulubione cytaty:
- "To pewnie zdarza się kazdemu, kiedy dorasta. Odkrywasz, kim jesteś i czego pragniesz, a następnie zdajesz sobie sprawę, że ludzie, których znasz od zawsze widzą rzeczy inaczej niż ty. Toteż zachowujesz cudowne wspomnienia, ale życie toczy się dalej."
- "(...) najprędzej można poznać kogoś, kiedy człowiek najmniej się tego spodziewa."
- "Kiedy ludziom zależy na sobie, zawsze potrafią znaleźć jakiś modus vivendi."
- "(...) prawdziwa dorosłość oznacza rozważanie ryzyka dużo wcześniej niż rozważanie nagrody i że sukces oraz szczęście w życiu polegają w równym stopniu na unikaniu błędów i na zaznaczaniu swojej obecności w świecie."